System kaucyjny miał uporządkować rynek opakowań po napojach, zwiększyć poziom selektywnej zbiórki i ograniczyć ilość odpadów trafiających do środowiska. Po kilku miesiącach funkcjonowania nowych przepisów coraz wyraźniej widać jednak, że rynek szybko dostosowuje się do nowych realiów. Pojawiły się bowiem sygnały, że część producentów zaczyna szukać sposobów na ograniczenie kosztów związanych z kaucją, przenosząc część produktów do opakowań nieobjętych systemem. W centrum tej dyskusji znalazły się przede wszystkim kartony po mleku, sokach i innych napojach.
Obecnie system kaucyjny obejmuje butelki plastikowe, puszki metalowe oraz wybrane opakowania szklane. Wielomateriałowe kartony pozostają poza tym mechanizmem, mimo że są jednymi z najczęściej wykorzystywanych opakowań spożywczych. To właśnie ten wyjątek zaczął budzić coraz większe kontrowersje. Na rynku pojawiły się bowiem obawy, że producenci będą coraz częściej wybierali kartony nie dlatego, że są bardziej ekologiczne czy praktyczne, ale dlatego, że pozwalają ominąć dodatkowe obowiązki i koszty wynikające z systemu kaucyjnego.
Problem jest bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. Kartony po napojach często są postrzegane jako opakowania tekturowe, ale w rzeczywistości mają konstrukcję wielowarstwową. Oprócz papieru zawierają także tworzywa sztuczne oraz aluminium. Dzięki temu dobrze chronią produkt, są lekkie i wygodne w transporcie, jednak ich recykling jest znacznie trudniejszy niż w przypadku jednorodnych opakowań kartonowych. Oddzielenie poszczególnych warstw wymaga specjalistycznych instalacji, których wciąż nie ma wystarczająco dużo. W praktyce oznacza to, że odzysk wszystkich komponentów jest bardziej skomplikowany i kosztowny.
Właśnie dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, czy system kaucyjny nie powinien zostać rozszerzony również na opakowania kartonowe. Zwolennicy takiego rozwiązania podkreślają, że obecny model może prowadzić do wypaczenia idei całego systemu. Jeżeli producenci zaczną masowo przenosić napoje do opakowań nieobjętych kaucją, efektywność zbiórki butelek i puszek może spadać. Konsument będzie bowiem wybierał produkt bez dodatkowej opłaty kaucyjnej, nawet jeśli samo opakowanie okaże się trudniejsze w przetworzeniu.
Dyskusja wokół rozszerzenia systemu pokazuje także szerszy problem związany z europejską polityką odpadową. Unijne regulacje coraz mocniej naciskają na osiąganie wysokich poziomów recyklingu i ograniczanie ilości odpadów opakowaniowych. Jednocześnie producenci szukają rozwiązań pozwalających utrzymać konkurencyjność cenową. Tam, gdzie pojawia się dodatkowy koszt lub obowiązek administracyjny, rynek niemal natychmiast próbuje znaleźć alternatywę. To naturalny mechanizm, który był widoczny już wcześniej przy innych regulacjach środowiskowych.
Rozszerzenie systemu kaucyjnego na kartony nie byłoby jednak prostą zmianą. Wymagałoby przebudowy całej infrastruktury zbiórki, dostosowania automatów kaucyjnych oraz opracowania nowych zasad logistyki i recyklingu. Pojawiają się również pytania o opłacalność takiego rozwiązania. Kartony są lekkie, często ulegają zgnieceniu i mogą sprawiać problemy podczas automatycznego odbioru w sklepach. Dla handlu oznaczałoby to kolejne koszty oraz konieczność reorganizacji przestrzeni magazynowej.
Nie można też zapominać, że system kaucyjny już dziś budzi wiele emocji. Część sklepów narzeka na problemy organizacyjne, konsumenci zwracają uwagę na przepełnione automaty, a operatorzy systemu wciąż rozwijają sieć punktów odbioru. Dodanie kolejnych rodzajów opakowań mogłoby jeszcze bardziej skomplikować funkcjonowanie całego mechanizmu. Z drugiej strony brak reakcji może doprowadzić do sytuacji, w której system będzie stopniowo tracił skuteczność, ponieważ rynek zacznie przenosić sprzedaż do opakowań pozostających poza jego zasięgiem.
Coraz wyraźniej widać więc, że system kaucyjny nie jest rozwiązaniem zamkniętym, lecz mechanizmem, który będzie stale ewoluował. Rozszerzenie go na kartony po napojach wydaje się dziś jednym z najbardziej prawdopodobnych kierunków zmian. Szczególnie że celem nowych regulacji nie jest jedynie pobieranie kaucji, ale przede wszystkim uszczelnienie gospodarki odpadami i zwiększenie poziomu odzysku surowców.
Najbliższe lata pokażą, czy obecny model okaże się wystarczający. Jeśli jednak producenci będą coraz częściej wykorzystywali wielomateriałowe kartony jako sposób na omijanie systemu, presja na rozszerzenie przepisów będzie rosła. W efekcie konsumenci mogą w przyszłości oddawać do automatów kaucyjnych nie tylko plastikowe butelki i puszki, ale również kartony po mleku, sokach czy napojach roślinnych.


